Wiecie, jakie zdjęcie widzę oczami wyobraźni, kiedy słyszę „ubraliśmy się tak samo, żeby było spójnie”? Pięć osób w białych koszulach i jeansach, ustawionych od najwyższej do najniższej, na tle pola. Ten kadr powstaje w Polsce kilkaset razy dziennie i wszędzie wygląda identycznie. Da się spójnie bez munduru, i o tym jest ten tekst.
Pytanie „co ubrać na sesję rodzinną” dostaję przed każdą sesją, więc zamiast odpowiadać każdemu z osobna, spisałam wszystko w jednym miejscu: jak dobrać kolory dla całej rodziny, co działa w plenerze, a co w studiu, i dlaczego przy dzieciach wygoda zawsze wygrywa z elegancją.
Zamiast identycznych ubrań: wspólna paleta kolorów
Cały sekret spójnego wyglądu rodziny na zdjęciach to nie ten sam strój, tylko ta sama paleta. Wybierzcie dwa, trzy kolory, które się lubią, i niech każdy ubierze się po swojemu w ramach tej palety. Przykład na jesień: beż, butelkowa zieleń i rdzawy pomarańcz. Tata w beżowym swetrze, mama w zielonej sukience, dziecko w rdzawych sztruksach. Nikt nie wygląda jak z chóru, a kadr i tak gra w całości.
Najbezpieczniejsze palety to kolory stonowane i naturalne: beże, brązy, zielenie, granat, bordo, pudrowy róż, szarości. Do tego różne faktury, sweter, sztruks, len, dzianina, bo to one robią na zdjęciach głębię, której płaska bawełna nie da.
Plener: ubierzcie się o warstwę cieplej, niż podpowiada rozum
Na sesji plenerowej rodzina nie stoi, tylko chodzi, biega i siedzi na kocu, często o złotej godzinie, czyli tuż przed zachodem słońca, kiedy robi się chłodno. Zmarznięte dziecko kończy sesję szybciej niż rozładowany aparat, więc warstwy: sweter, kurtka dżinsowa, szalik. Zdjęcia w ruchu wychodzą najlepiej w ubraniach, w których da się kucnąć i podrzucić dziecko do góry.
Buty: takie, w których można wejść w trawę. Szpilki w parku Cytadela jeszcze nikomu nie pomogły. I mała rada z doświadczenia: ciemniejszy dół u wszystkich sprawia, że nikt nie wraca do domu z widoczną plamą po trawie na kolanie.
Studio i dom: tu można odrobinę elegancji
W moim studiu na Jeżycach i na sesjach domowych działa ta sama zasada palety, ale można pozwolić sobie na więcej: sukienka, koszula, porządny sweter. W studiu tło jest jednolite, więc kolory ubrań grają pierwsze skrzypce, warto ich dobór potraktować poważniej niż w plenerze.
Przy sesji w domu dochodzi jedna rzecz: Wasze wnętrze też jest w kadrze. Jeśli macie kanapę w kolorze musztardowym, nie ubierajcie się w musztardowy, bo zlejecie się z meblami. Wystarczy szybkie spojrzenie na pokój, w którym będziemy fotografować, i dobranie palety, która się od niego odróżnia.
Dzieci: wygoda wygrywa, zapas jest obowiązkowy
Dziecko w ubraniu, które drapie, ciśnie albo „nie wolno pobrudzić”, nie da się sfotografować, bo całą sesję spędza na walce ze strojem. Wybierajcie rzeczy, które dziecko zna i lubi, w kolorach z Waszej palety. Nowe buty na pierwszy raz w dniu sesji to klasyczny błąd.
Obowiązkowo weźcie komplet na zmianę, przy maluchach dwa. I ważna rzecz, o której mało kto pamięta: postaci z bajek zostają w domu. Wielki nadruk z Psim Patrolem przejmuje każdy kadr i za pięć lat będzie datował zdjęcie mocniej niż jakakolwiek fryzura. Jak ogarnąć na sesji małe dziecko w ogóle, nie tylko strojowo, opisałam w tekście o sesji rodzinnej z dwulatkiem.
Mamo, ten akapit jest dla Ciebie
Z mojego doświadczenia to mama wybiera stroje całej rodziny, a o swoim myśli na końcu, wieczorem przed sesją. Odwróćcie kolejność: najpierw strój, w którym Ty czujesz się dobrze, potem reszta rodziny dopasowana do Ciebie. Osoba, która czuje się dobrze w tym, co ma na sobie, inaczej stoi, inaczej się śmieje i inaczej wychodzi na zdjęciach, i to widać w każdym kadrze.
Sprawdzają się sukienki midi, rzeczy z rękawem i ubrania, w których da się usiąść na ziemi bez kombinowania. A dlaczego mama w ogóle ma być na tych zdjęciach, a nie tylko za aparatem, napisałam osobny tekst: dlaczego mamy nie ma na zdjęciach.
Czego nie zakładać: krótka lista
Rzeczy, które regularnie psują rodzinne kadry: wszyscy w identycznych strojach, duże logotypy i napisy, nadruki z bajek, neonowe kolory, które odbijają się na twarzy stojącego obok, drobna kratka i cienkie prążki, bo potrafią migotać na ekranie, oraz rzeczy kupione dzień wcześniej i nierozchodzone. Czysta biel od stóp do głów też jest zdradliwa, w słońcu prześwietla się najszybciej. Złamana biel, ecru i beż robią to samo, tylko lepiej.
Nie musicie tego wszystkiego pamiętać
Przed każdą sesją wysyłam krótką ściągę z tymi zasadami, a jeśli macie wątpliwości, po prostu wyślijcie mi zdjęcia strojów, doradzę, co zostawić, a co wymienić. Jak wyglądają moje sesje i ile kosztują, znajdziecie na stronie sesje rodzinne w Poznaniu.