Joanna Adamczak - Fotografia

Sesja zdjęciowa pracowników: jak ją zorganizować, żeby nie rozłożyć firmie dnia pracy

Sesja zdjęciowa pracowników: jak ją zorganizować, żeby nie rozłożyć firmie dnia pracy

Ten scenariusz znam na pamięć. Firma robi nową stronę internetową, wszystko jest gotowe, brakuje tylko zakładki „Zespół”. Ktoś z HR albo marketingu dostaje zadanie „ogarnij zdjęcia ludzi” i nagle okazuje się, że to nie jest takie proste: dwudziestu pracowników, każdy zajęty, część pracuje hybrydowo, a dwie osoby na wstępie zapowiadają, że fotografować się nie dadzą.

Robię sesje zdjęciowe pracowników w poznańskich firmach od lat i wiem, że o powodzeniu takiej sesji decyduje organizacja, nie aparat. Ten tekst to instrukcja dla osoby, która ma to zadanie na głowie: jak przygotować sesję w firmie tak, żeby zamknęła się w kilka godzin i nie rozłożyła nikomu dnia pracy.

Sesja w firmie czy wysyłanie ludzi do studia

Przy trzech, czterech osobach prościej przyjść do studia. Przy większym zespole wysyłanie ludzi pojedynczo to logistyczny koszmar: każdy w innym terminie, w innym świetle, część nigdy nie dojedzie i zakładka „Zespół” latami stoi niekompletna.

Dlatego przy zespołach pracuję odwrotnie: to studio przyjeżdża do firmy. Przywożę tło, lampy i cały sprzęt, rozstawiam się w sali konferencyjnej albo innym wolnym pomieszczeniu i przez jeden dzień fotografuję wszystkich w identycznym ustawieniu. Potrzebuję tylko przestrzeni mniej więcej trzy na cztery metry i dostępu do gniazdka. Praca biura toczy się normalnie, bo każda osoba znika ze swojego biurka na kwadrans.

Ile to trwa: prosta matematyka

Rozstawienie i zwinięcie studia to około pół godziny z każdej strony. Portret jednej osoby to kwadrans: chwila rozmowy na oswojenie, kilkanaście ujęć, szybki podgląd i następna osoba. Zespół dziesięcioosobowy zamyka się więc w niecałe trzy godziny, dwudziestoosobowy w jeden dzień zdjęciowy z przerwą na obiad.

Warto do tego doliczyć bufor na spóźnienia i na osoby, które „tylko skoczą na spotkanie”. Z mojego doświadczenia najlepiej działa sesja zaczynająca się rano, bo po piętnastej zespół zaczyna się wykruszać.

Lista, kolejność i jedna osoba do kontaktu

Trzy rzeczy organizacyjne, które załatwiają dziewięćdziesiąt procent sukcesu. Po pierwsze, lista osób z przypisanymi kwadransami, wywieszona albo rozesłana dzień wcześniej. Bez niej pod salą robi się kolejka, a w połowie dnia okazuje się, że ktoś jest na urlopie. Po drugie, kolejność ułożona sprytnie: najpierw osoby, które mają w tym dniu najmniej czasu, zarząd w środku dnia, na końcu ci, którzy chętnie zostaną dłużej. Po trzecie, jedna osoba kontaktowa po stronie firmy, która w dniu sesji wie wszystko: kto zamienił się terminem, gdzie jest klucz do sali, komu przypomnieć.

Resztę listy wysyłam przed sesją: co ubrać, o czym przypomnieć zespołowi, jak przygotować salę. To ta sama zasada, co przy każdej mojej sesji: dobre przygotowanie robi połowę efektu.

Co z osobami, które nie chcą być fotografowane

W każdym zespole jest ktoś, kto na hasło „sesja” reaguje ucieczką. Po pierwsze, warto wiedzieć, że pracodawca potrzebuje zgody pracownika na publikację wizerunku na stronie, więc przymusu nie ma i dobrze to komunikować wprost. Po drugie, z mojego doświadczenia większość oporu znika w trakcie: osoba przychodzi „tylko na próbę”, widzi na podglądzie, że wygląda dobrze, i zostaje.

Pomaga też kolejność: niech osoby najbardziej niechętne przyjdą w środku dnia, kiedy zdążę się rozkręcić, a po biurze krążą już pierwsze pozytywne komentarze. Nikogo nie namawiam na siłę, ale jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś po sesji żałował, że przyszedł.

Spójność, czyli po co to wszystko

Zakładka „Zespół” z portretami w różnym świetle, na różnych tłach, z telefonu i sprzed pięciu lat mówi klientowi jedno: tu panuje chaos. Ta sama zakładka ze spójnymi portretami mówi: ta firma dba o szczegóły. To działa też w ofertach, prezentacjach i raportach rocznych, wszędzie tam, gdzie pokazujecie ludzi.

Spójność ma jeszcze jedną praktyczną stronę: nowy pracownik. Zapisuję ustawienie światła i tła z Waszej sesji, więc kiedy zespół się powiększy, nowa osoba przychodzi do mojego studia na Jeżycach i wraca ze zdjęciem, którego nie odróżnicie od reszty. Strona firmowa nie rozjeżdża się po pół roku.

Ile kosztuje sesja pracowników w Poznaniu

U mnie sesja w siedzibie firmy zaczyna się od 800 zł, a ostateczna cena zależy od liczby osób, przy większych zespołach cena za osobę spada. W dniu sesji mogę też zrobić zdjęcia biura, zespołu przy pracy i kadry na social media, warto o tym pomyśleć, skoro studio i tak już stoi.

Pełny cennik i opis, jak pracuję, znajdziecie na stronie fotografia biznesowa w Poznaniu. Jeśli macie przed sobą nową stronę, rebranding albo po prostu zakładkę „Zespół”, na którą wstyd patrzeć, napiszcie: po jednej rozmowie dostaniecie konkretną wycenę i propozycję planu dnia.

Kontakt

Joanna Adamczak Fotografia

+48 533 676 333 kontakt@jafotografia.pl

ul. Jerzego Bajana, 60-408 Poznań, Jeżyce/Wola